Stan

Czy możemy powiedzieć, że NIC było od zawsze? Ma to sens?

A teraz:

Jeśli stwierdzenie że NIC było od zawsze (nieskończenie długo) ma sens, to i stwierdzenie, że COŚ było od zawsze jest równouprawnione.

Nie mniej jednak, moje rozumowanie jest następujące:

„Był-jest-będzie” pewien STAN. Przez pojęcie „Stan” należy rozumieć COŚ lub NIC (obecnie określane jako wszechświat), bo jakiś stan musi być! Tylko ludzie używają różnicowania ruchu czegoś co się odbyło, odbywa, lub będzie odbywać. A czas, to są zmiany. A co było gdy nie było zmian? Właśnie był pewien stan.

Mógłby ktoś zadać pytanie: Jak zaczął się stan? Otóż on się nie zaczął. On po prostu jest! Jeśli bowiem rzucimy okiem np. na jakiś pomnik, to nie dostrzeżemy różnicy między jego czasem przeszłym, teraźniejszym i przyszłym, bo te stany się ze sobą zlały (przynajmniej na pozór). Jest to pewna analogia do STANU fizycznego. Uruchomienie się czasu w pojęciu postrzeganym przez ludzi, jako skutek narodzin materii, wywołuje iluzję, że albo coś musi mieć swój początek, albo coś jest nieskończenie długo. Jeżeli powiemy „nieskończenie długo”, automatycznie użyjemy pojęcia czasu, który się był nie narodził, zaczynając stosować miarę czasu, podczas gdy pojęcie czasu traci swój sens. Jeśli by nie traciło, oznaczałoby to, że stan nie mógłby się nigdy zacząć, bo nieskończoność nie może się zapoczątkować.

Wniosek: NIC/COŚ „było-jest-będzie” = STAN. Otóż moim zdaniem początek może mieć czas/ruch czegoś, co się zaczęło kręcić (wirować). Tak to jest już we wszechświecie, że wszystko wiruje wokół czegoś. Stan zatem został zmieniony czymś, co zapoczątkowało narodziny czasu.

Zmieniony ( Niedziela, 05. Kwiecień 2009 19:24 )

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Protected by WP Anti Spam